Źródło: https://psnlin.pl/artykuly,poszczepienna-utrata-pamieci-zdolnosci-intelektualnych-rozpacz-i-bol-dr-izabeli-radziwillowicz,24,108.html

Po prostu jakiś absurd! Jakby nie było w ogóle służby zdrowia! Bo zaczęłam walić w te drzwi. Mówię pomóżcie mi! Dajcie mi coś od bólu bo już dłużej nie wytrzymam!… Kucnęłam na ulicy. Pan sobie wyobraża? Lekarz, który pracuje 20 lat w systemie siedzi w kucki pod SOR-em w szpitalu MSWiA w Olsztynie i czeka na pomoc… Czekałam 3 godziny zanim mi cokolwiek podali…” – mówi ze łzami w oczach dr Izabela Radziwiłłowicz.

Kolejna historia osoby poszkodowanej przez przyjęcie preparatu inżynierii genetycznej, nad którego skutecznością i bezpieczeństwem BADANIA WCIĄŻ TRAWAJĄ.
Lekarz, zaufał medycynie… Czy słusznie?

Przeczytajcie sami (pani doktor swoimi słowami opisałą całą sytuację, skontaktowaliśmy ją też z panem Janem Pospieszalskim, który nagrał z nią wywiad):

“Nazywam się Izabela Radziwiłłowicz. Jestem lekarzem rodzinnym z 28-letnim stażem pracy.
Jestem i byłam zwolennikiem szczepień. Uważam szczepienia za wielkie dobrodziejstwo dla ludzkości i zwycięstwo nauki. Wobec tego, będąc odpowiedzialna za swoich pacjentów, zgłosiłam się na podanie mi szczepionki przeciw covid.

14.01.2021 podano mi 1. dawkę Comirnaty EL1491.

W dniu podania pierwszej dawki 14.01 wieczorem wystąpiły silne dreszcze, bóle stawów dużych i drobnych dłoni, stóp, mięśni, ból i obrzęk w miejscu wkłucia, ogólne rozbicie, zmęczenie. Te objawy utrzymywały się do 16 stycznia. Od 16.01 również ból głowy prawostronny, zagałkowy i w rzucie n. twarzowego prawostronnie w skali bólu 8.

Nudności,znaczny obrzęk powiek obu oczu, jednak głównie prawego, łzawienie oczu, głównie prawego.Powieki prawego oka były bardzo opuchnięte.Wokół obu oczu silne zasinienia, skóra barwy śliwki. Ból głowy nie ustępował po przyjęciu: paracetamolu, ibuprofenu, meloxicamu, kodeiny. Ból głowy był bardzo silny, uniemożliwiał normalne funkcjonowanie, występował również w nocy. Trwał 6 dni, nie ustąpił całkowicie, jego nasilenie zmniejszyło się, pozostało echo.

To był ból i dziwne uczucie w prawej połowie głowy .19.01 zgłosiłam NOP przez internet, ale nie pamiętam, jaka to była strona. Od 18 stycznia problemy z pamięcią, koncentracją, kojarzeniem, wypowiadaniem się. Trudno mi było pozbierać myśli, cokolwiek zaplanować, realizować plany. Zapominałam, co mam zrobić. Nasilały się stopniowo.

Nie mogłam: czytać i pamiętać co przeczytałam,nie mogłam przeczytać książki, nie mogłam wysłuchać wykładu, bo nie rozumiałam dłuższych wypowiedzi, oglądać filmu, nie rozumiałam treści filmu, nie mogłam rozmawiać przez telefon, gdyż trudno było mi się skupić na rozmowie, zrozumieć o czym mówimy i z sensem odpowiadać, zapominałam co miałam powiedzieć. Nie mogłam się uczyć, nie rozumiałam trudniejszych stwierdzeń, nie pamiętałam.

Wciąż wszystko zapominałam. Nie mogłam niczego zaplanować, bo nawet jeśli zanotowałam, co mam do wykonania, zapominałam,że taką listę zrobiłam. Nie czytałam maili, nie odpowiadałam na maile. Nie kończyłam, tego co rozpoczęłam. Nie odbierałam telefonu.

Miałam problem z wypowiadaniem się, myliłam składnie z innych języków, słowa. Mówiłam nieskładnie, czasem trudno było mnie zrozumieć. Brakowało mi słów i nie umiałam nazwać przedmiotów. Nie potrafiłam znależć pasującego słowa.
Potrafiłam uruchomić samochód, ale w trakcie jazdy zapominałam, którą stroną jezdni się jeździ, wjechałam na rondzie prosto pod inny samochód. Wobec tego unikałam prowadzenia samochodu.

Odbierałam świat jak za szklaną szybą, odrealniony. Zwolniła się moja reakcja .
Nie miałam poczucia czasu, żyłam jakby poza czasem, nie odbierałam upływu czasu.

Wciąż czułam echo bólu w prawej połowie głowy, leki p/bólowe jedynie tłumiły ból. Bolało cały czas, ale dużo mniej, niż na początku.

Byłam zmęczona, nie miałam siły, by wykonywać zwykłe czynnosci, nie miałam siły iść na spacer z psem, czy sprzątnąć. Nie miałam siły, by się wykąpać, czy wymyć zęby. Nie mogłam spać. Byłam zmęczona, ale spałam krótko.

Nie rozumiałam, co się ze mną dzieje, ponieważ nie pamiętałam i nie kojarzyłam, nie umiałam logicznie myśleć, nie wiedziałam, jak bardzo jestem chora.To moja mama, która była cały czas ze mną zwracała uwagę na dziwaczność mojego zachowania i namawiała mnie, bym notowała, co się ze mną dzieje. Dlatego teraz mogę retrospektywnie, zbierając dane z moich notatek, przeanalizowac całą historię mojej choroby.

Miałam wyznaczony termin kolejnej dawki szczepionki na 4 lutego, ale zapomniałam o tym. Po telefonie z punktu szczepień zgłosiłam się na szczepienie 9 lutego. Otrzymałam Comirnaty ER0641. Przed podaniem szczepionki zgłosiłam lekarzowi i pielęgniarce NOP i prosiłam, by zgłosili NOP do Sanepidu, ale mi odmówiono i zalecili, by lekarz rodzinny zgłosił NOP.

Było to niemożliwe z uwagi na zasady zgłaszania NOP. Sama znów zgłosiłam NOP poprzez stronę, którą znalazłam w internecie, dzwoniłam do Sanepidu, ale nie pamiętam, czy z kimś rozmawiałam, gdyż tego nie zapisałam. Zgłosiłam w punkcie szczepień objawy, ale mimo to zostałam zaszczepiona.

05-06.02.2021- ból mięśni i stawów wszystkich bardzo nasilony, dreszcze – ustąpiły 07.02.2021.
Nadal problemy z pamięcią, lecz mniejsze. Radzę sobie, ale nie umiem zorganizować pracy, czy studiować.
Objawy nasilały się i ustępowały falami.

Pogorszenie samopoczucia było poprzedzone niezrozumiałymi fenomenami: uczucie gorąca twarzy, obrzeku, niemienia, drętwienia, braku czucia, szczególnie prawej połowy twarzy. Bardzo dokuczliwy był obrzęk powiek, szczególnie prawego oka i zasinienie wokół oczu. Nudności. Brak apetytu. Zawroty głowy.

W ciągu dnia nagle czułam przemożną chęć snu, zasypiałam nagle na 1,2,3 godziny. W nocy spałam krótko. Czasami budziłam się o 4, 5 lub 6 rano i czułam sie wyspana.

Dnia 16 marca czułam się źle, od nocy nasilał się bół głowy, nasilał się przy chodzeniu, w ciągu dnia spałam dłuższy czas. Nudności, nie mogłam jeść. Miałam dziwne uczucie prawej połowy głowy.

Wieczorem koło 20 nagle wystąpił potworny bół głowy, nie mogłam się poruszyć, nie mogłam przyjąć żadnego leku i w żaden sposób sobie pomóc. Ból był nie do wytrzymania, myslałam, że umieram. Czułam silne niemienie prawej połowy twarzy, czułam, że jest porażona. To trwało około 1,5 godziny, może dłużej.

Mama zadzwoniła na pogotowie, przekazała mi telefon, prosiłam o pomoc, jednak pogotowie nie przyjechało. Nie uzyskałam tam pomocy. Gdy ból głowy się zmniejszył, tak jak stałam pojechałam taksówką na SOR w Szpitalu MSWiA w Olsztynie, czekałam dość długo na pomoc, na pewno koło 3 godz.

Odczuwałam wciąż obezwładniający ból głowy, podano mi leki, lecz niewiele one pomogły. Otrzymałam dexaven i on trochę pomógł. Z bólem głowy zostałam wypisana rano do domu. Zwróciłam się o pomoc do neurologa, rozpoznał migrenę i otrzymałam leki p/migrenowe, lecz one też nie pomagały, dopiero metypred 19.03 w dawce 4 mg nieco pomógł.

Wobec tego przyjęłam jeszcze parę tabletek. Pomagały. Skonsultowałam się z koleżanką z pracy, z powodu podejrzenia olbrzymiokomórkowego zapalenia tętnic rozpoczęłam leczenie metypredem 21 marca w pełnej dawce 40 mg na dobę. Po 3 dniach czułam się b. dobrze, ból głowy ustapił i zaczęłam odzyskiwać moją sprawność intelektualną.

Po konsultacji neurologa przeszłam TK naczyń głowy i MR, prawidłowe. Po wykluczeniu olbrzymiokomórkowego zap. tętnic, stopniowo zmniejszałam dawkę metypredu, najpierw o połowę. Początkowo nie miałam żadnych objawów pogorszenia przy zmniejszaniu dawki. Metypred w dawce 40 mg przyjmowałam 18 dni, w dawce 20mg 14 dni. Jednak miałam słabą wydolność psychiczną i fizyczną, źle tolerowałam wysiłek.

Musiałam bardzo przestrzegać, by się nie przemęczać, stosować bardzo regularny tryb życia, kłaść się o tej samej porze, mieć codziennie ten sam tryb dnia. po przemęczeniu sie 12 kwietnia wystąpił znów bardzo silny ból głowy. Nie ustąpił po tramalu, NLPZ, paracetamolu, dopiero pomogło zwiększenie dawki sterydu.

Prawdopodobnie 5.04 zgłosiłam znów NOP, nr zgłoszenia L5488/2021, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Otrzymałam potwierdzenie przyjęcia przez urząd tego zgłoszenia na początku czerwca. Również dzwoniłam do sanepidu w Olsztynie dnia 14.04 pod nr tel. 896571213, prosiłam o pomoc w zakresie diagnostyki, bezskutecznie.

Prosiłam o skierowanie do poradni, która zajmuje się NOP, ale tam też o takiej poradni nic nie wiedzieli. Kazali czekać, aż ktoś się ze mną skontaktuje z urzędu, do którego zgłosiłam NOP. W sanepidzie nie było żadnych informacji o zgłoszonym przeze mnie NOP.
Uważałam że czuję się dużo lepiej, ale nie byłam zdrowa.

Nie mogłam czytać ze zrozumieniem, ale mogłam rozmawiać przez telefon, łatwiej mi było się wypowiadać, jednak wciąż zapominałam słowa. Występowało uczucie odrealnienia, jakby na świat patrzeć przez szybę, miałam znacznie spowolnioną reakcję. Miałam wciąż trudności w prowadzeniu samochodu, szczególnie przy bólu głowy, przed jego wystąpieniam, lub po jego zakończeniu.

Np. 17 czerwca wystąpił ból głowy w godzinach południowych, się nasilał. Przyjęłam w sumie 250mg tramalu, NLPZ, paracetamol, bez efektu, musiałam przyjąć dodatkową dawkę metypredu. I tak było wielokrotnie. Do dnia dzisiejszego.

Zgłosiłam się z prośbą o pomoc do Izby Lekarskiej w Olsztynie, o informację, czy w systemie opieki zdrowotnej jest miejsce, gdzie mogę sie zgłosić z podejrzeniem NOP i zapytaniem, czy jest etyczne szczepienie ludzi, jeśli nie badamy i leczymy NOP. Do dnia dzisiejszego czekam na odpowedź, mimo licznych telefonów i meili w tej sprawie.

Chcę podkreślić, że w żadnym zakładzie opieki zdrowotnej nie uzyskałam pomocy. Mój lekarz rodzinny skierował mnie do por. reumatologicznej, neurologicznej, endokrynologicznej, chorób zakaźnych, poradni dla chorych, którzy przebyli covid.

Zostałam przyjęta jedynie w poradni reumatologicznej, gdzie stwierdzono, że nie cierpię na żadną chorobę reumatologiczną i tyle, nie umieli nic więcej poradzić, nie wiedzieli również, gdzie osoby z NOP powinny być diagnozowane i leczone. Na konsultację w trybie pilnym w por, neurologicznej nadal czekam i mam termin na grudzień.

Poniżej notatka moja z konsultacji u prof. Doboszyńskiej.
Konsultacja lekarska dnia 29 września godz. 12.30 Szpital Chorób Płuc u prof. Doboszyńskiej. Otrzymałam ustne potwierdzenie, że cierpię na zespół poszczepienny. Co do 3-ej szczepionki, nie jest zalecana, ale zaświadczenie potwierdzające p/wskazania do szczepienia powinnam uzyskać w Por. Chorób Zakaźnych. Co do leczenia – leczenia brak, powinnam jak najszybciej zakończyć sterydoterapię. Dzisiaj przyjęłam 2 mg metypredu.

Uważam, że jest prawdopodobne, że część osób nie kojarzy swoich dolegliwości z NOP po szczepionce na covid, dodatkowo objawy są dziwaczne, część z nich nie była opisywana jako objaw jakiegoś schorzenia. Część środowiska lekarskiego lekceważyła moje dolegliwości, przyjmowała je z niedowierzaniem. Brak jest poradni, która sprawdzałby stan zdrowia pacjentów zaszczepionych i prowadziłaby diagnostykę osób z NOP.

Dlatego zdecydowałam się podzielić się moją historią. Mam nadzieję, że natchnie ona osoby, które ją przeczytały do wyciągnięcia właściwych wniosków.”

Co dalej?

Kto weźmie odpowiedzialność za powikłania, za utratę zdrowia, kto i jak podejmie się leczenia? Kto za to leczenie zapłaci? Co tak naprawdę dzieje się teraz w organizmie poszkodowanej? Jak będzie wyglądało jej dalsze życie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here